Gazowe nowinki
Jestem w technikum samochodowym. Ostatnio nauczyciele wymyślili sobie, że spróbują nas nauczyć czegoś na temat ekologii i płynów, jakie wlewamy w pojazdy. W końcu taki mamy kierunek szkoły, że pewnie powinniśmy trochę wiedzieć na ten temat. Tak więc mamy lekcje, na których się uczymy między innymi tego, czym są spaliny. Co prawda nie cieszą się one popularnością, no ale pewnie jako uczniowie technikum samochodowego powinniśmy doskonale wiedzieć, jakie są spaliny, czym grożą i tego typu sprawy. W końcu musimy być zawodowcami. A spaliny to jakby podstawa całego tego interesu. Zdaje mi się, że ich poziom jest mierzony chociażby podczas przeglądu samochodu. Ale nie tylko to jest tematem lekcji. Ostatnio omawialiśmy gaz płynny. Czyli na przykład jest to gaz wykorzystywany do silników. Czyli to również powinno nam się przydać. Mieliśmy nawet dokładne zajęcia z tego, jak gaz płynny działa na silnik. I przyznaje, że dzięki temu nauczyłem się kilku ciekawych rzeczy. Nie chcę tutaj o nich opowiadać, bo to w końcu jakieś tajemnice mojego zawodu. Tym niemniej teraz gaz płynny nie ma przede mną żadnych tajemnic. Wiem o nim już praktycznie wszystko i niczym się teraz nie martwię. Żadna kartkówka mi nie jest straszna. No ale nasza szkoła podąża też z duchem czasu. Na biologii (o zgrozo) omawialiśmy suszenie rzepaku. Więc proekologiczny olej rzepakowy również został przez nas poznany. Suszenie rzepaku to tak swoją drogą bardzo ciekawe zajęcie. Mieliśmy nawet mieć z tego zajęcia praktyczne, niestety coś nie wyszło, i te lekcje nie doszły do skutku. Ważne jednak jest to, że nasza szkoła poszerza horyzonty. Kto by pomyślał jeszcze kilka lat temu, że takie placówki będą uczyły chociażby, na czym polega suszenie rzepaku. Kiedyś wydawało się to dziwne. Jednak dzisiaj powinno być na porządku dziennym. Takie jest przynajmniej moje zdanie. Mam nadzieję, że to wszystko kiedyś przyda mi się w przyszłości.
