Laryngolog i foniatra
Czeka mnie niedługo operacja nosa. Nie chciałam się jej poddawać, ale mój laryngolog się uparł. Powiedział, że nie można dłużej czekać, że jeśli teraz będę zwlekać, to moje problemy się pogłębią i tym podobne, a jeśli chcę ich uniknąć, to operacja nosa jest niezbędna. W końcu to laryngolog, a ja się na tym wszystkim nie znam. Nie mam więc zamiaru się z nim spierać. Trochę się jednak boję tego zabiegu. Moja koleżanka miała ostatnio podobny i trochę potrwało zanim doszła do siebie. Ja będę musiała wziąć zwolnienie z pracy na jakiś czas, bo z opatrunkiem na twarzy nie powinnam chyba kontaktować się z klientami. Tak na pewno uważa mój szef, a zresztą sama nie czułabym się w takiej sytuacji zbyt dobrze. Mój laryngolog bagatelizuje oczywiście te moje obawy i nie może zrozumieć jak mogę przedkładać swój wygląd nad zdrowie, ale gdyby był kobietą i czekałaby go operacja nosa, to na pewno nie byłby taki odważny. Ale z drugiej strony nie mam co narzekać, bo przecież zawsze można mieć jeszcze poważniejsze problemy zdrowotne. Moja koleżanka na przykład ostatnimi czasy cierpi na zaburzenia fonacji i leczyć się musi u specjalisty takiego jak foniatra. Warszawa nie jest niestety miastem, w którym mieszka Kasia, a w jej miejscowości nie ma zbyt wielu lekarzy tej specjalności. Dlatego kiedy usłyszała, że powinna leczyć się u specjalisty takiego jak foniatra, Warszawa była pierwszym miejscem, które przyszło jej do głowy. Stwierdziła, że na zdrowiu nie ma co oszczędzać i gotowa jest wydać dodatkowe pieniądze na dojazdy i ewentualne noclegi. A Kasia wybrała oczywiście bardzo dobrze, gdyż jeśli chodzi o specjalistów takich jak foniatra, Warszawa rzeczywiście jest miastem, w którym praktykuje największa liczba tego typu specjalistów. W każdym bądź razie, do czego zmierzałam, mnie czeka jedynie operacja nosa i krótka rekonwalescencja, natomiast Kasię czeka jeszcze długie leczenie i konieczność częstych wizyt w stolicy.
